W Lęborku policjanci zatrzymali 33-letniego mężczyznę, który włamał się do biura geodezyjnego i ukradł sprzęt o wartości 180 tysięcy złotych. Przestępca schował łup w krzakach, ale szybko wpadł w ręce stróżów prawa. Teraz grozi mu surowa kara.
Przeczytaj artykuł: Czy Twój e-mail jest bezpieczny? Ta wiedza może Cię uratować!
Przebieg włamania
W miniony czwartek (27.06.2024) policjanci z Lęborka aresztowali 33-letniego mieszkańca tego miasta podejrzanego o dokonanie włamania do biura geodezyjnego. Do zdarzenia doszło kilka dni wcześniej, gdy sprawca wybił szybę w oknie i wszedł do wnętrza biura. Tam znalazł kilka walizek z przyrządami geodezyjnymi oraz narzędziami pomiarowymi o łącznej wartości przekraczającej 180 tysięcy złotych.
– Sprawca wybił szybę w oknie i wszedł do biura, skąd wyniósł kilka walizek z przyrządami geodezyjnymi i narzędziami pomiarowymi o wartości ponad 180 tysięcy złotych. Później ukrył je na polu i przykrył roślinnością – wyjaśnia Marta Szałkowska z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.
Próby sprzedaży łupu
Po dokonaniu kradzieży, złodziej starał się sprzedać skradziony sprzęt. Jedną z rzeczy zastawił za bezcen w lombardzie, a następnie rozpoczął rozeznanie, gdzie i za ile może sprzedać resztę łupu. W tym celu skontaktował się z firmami z Trójmiasta, które zajmują się sprzedażą podobnego sprzętu.
– Dzwonił do trójmiejskich firm zajmujących się sprzedażą takiego sprzętu – mówi policjantka.
Zatrzymanie sprawcy
Kryminalni pracujący nad tą sprawą szybko ustalili tożsamość podejrzanego. Zatrzymali go w jego własnym domu. Funkcjonariusze również dotarli do miejsca, w którym ukrył skradzione przyrządy i zabezpieczyli je.
Konsekwencje dla złodzieja
Mężczyźnie grozi teraz 10 lat pozbawienia wolności. Na ten moment znajduje się pod dozorem policji i ma zakaz opuszczania kraju. Przed nim trudna droga prawna, która prawdopodobnie zakończy się surowym wyrokiem.
Źródło: radiogdansk.pl




